> ciekawostki > zatonięcie "Prestige"

                 
 
Tekst pobrany ze storony : http://www.salamandra.org.pl/magazyn/b19a07.html   

Rankiem 13 listopada 2002 roku do wybrzeży Galicji zbliżył się płynący pod banderą wysp Bahama tankowiec "Prestige". W jego zbiornikach znajdowało się 77 tysięcy ton mazutu. Tankowiec przewoził go z Łotwy na Gibraltar. Panujący na Atlantyku sztorm spowodował awarię maszyn i pęknięcie wysłużonego kadłuba, z którego zaczął wyciekać niebezpieczny ładunek. Załoga nie była w stanie zapanować nad okrętem, który zaczął dryfować, poddając się silnym wiatrom i prądom morskim.

 
     
 
Niemal natychmiast po zgłoszeniu awarii w morze ruszyły hiszpańskie jednostki ratunkowe. Dostały one zadanie odholowania statku jak najdalej od wybrzeża, aby zapobiec jego wejściu na mieliznę. Uznano, że na pełnym morzu łatwiej będzie przepompować zawartość uszkodzonych zbiorników na inny statek. Opróżniony z niebezpiecznego ładunku okręt miałby szansę dotrzeć do jakiegoś portu i zostać zreperowany. Sztorm utrudniał jednak akcję ratunkową. W trakcie holowania powiększały się szczeliny w kadłubie (szczelina w burcie przekroczyła 50 m długości!). Trzy dni od rozpoczęcia akcji ratunkowej pierwsze plamy oleistej substancji dotarły do wybrzeży Galicji i zanieczyściły plaże w pobliżu dużego miasta La Coruna. 18 listopada hiszpańskie radio podało informację, że na statku pękł prawdopodobnie następny zbiornik, gdyż na powierzchni wody pojawiła się druga plama mazutu, długa na prawie pięć kilometrów
 
 Niestety wszelkie próby zapobieżenia katastrofie nie powiodły się i rankiem szóstego dnia, 270 km od galicyjskiego wybrzeża, tankowiec przełamał się w pół. Obie części zatonęły osiadając na głębokości 3,5 tys. m. Na dnie znalazły się również zbiorniki z pozostałymi, prawie 70 tys. ton ropy. Obawiano się, że jeśli nie wytrzymają one olbrzymiego ciśnienia wody, to dojdzie do największego w historii wycieku ropy i skażenia środowiska morskiego. Przy niskiej temperaturze panującej na dnie morza ropa może zgęstnieć na tyle, aby pozostać pod powierzchnią wody. Choć rozpuszczałaby się w morzu przez wiele miesięcy, a nawet lat, to byłoby to mniej niebezpieczne, niż wypłynięcie jej na powierzchnię i zalanie brzegów.
 
 Na początku grudnia plamy ropy z tankowca dotarły do portugalskiej strefy przybrzeżnej. Władze Portugalii wcześniej zainstalowały na wodzie bariery, które miały powstrzymać przesuwanie się ropy w stronę brzegu. Wysokie fale zdawały się jednak nie zwracać na nie uwagi. Francja także podjęła środki zapobiegawcze - w rejonie zagrożonych wybrzeży prowadzono z powietrza obserwacje ruchu plam ropy ku wybrzeżom francuskim. W grudniu zanieczyszczonych było już 500 km wybrzeża Hiszpanii, a ropa nadal wydostawała się z zatopionego tankowca.
   

Copyright © 2004 - 2009 by Magpaw  (Engineer Officer). Wszelkie prawa zastrzeżone.